W Polsce typowy rower elektryczny jest traktowany jak rower tylko wtedy, gdy ma pomocniczy napęd uruchamiany naciskiem na pedały, napięcie nie wyższe niż 48 V, znamionową moc ciągłą do 250 W i wspomaganie, które stopniowo maleje oraz zanika po przekroczeniu 25 km/h. Jeżeli więc silnik przestaje pomagać przy około 25 km/h, nie jest to awaria, lecz wymagane ograniczenie wspomagania.
Usterkę warto podejrzewać wtedy, gdy rower słabo ciągnie przy prędkościach niższych niż 25 km/h, nagle odcina silnik pod górę, gaśnie przy ruszaniu, traci prędkość mimo pedałowania albo po kilku kilometrach wymaga postoju, aby ponownie ruszyć. Te objawy zwykle oznaczają problem z dostarczeniem prądu do silnika albo celowe ograniczenie mocy przez elektronikę ochronną.
Dla osób jeżdżących zarobkowo, np. w pracy kurierskiej na rowerze elektrycznym, najważniejszy jest wzorzec objawu: czy odcięcie występuje pod dużym obciążeniem, przy niskim poziomie baterii, po rozgrzaniu napędu, na nierównościach czy zawsze w tym samym zakresie prędkości. To zawęża diagnozę szybciej niż sama informacja „rower nie ma mocy”.